Pod spokojnym krajobrazem Gór Izerskich kryje się historia sięgająca czasów renesansu.

W Krobicy, niewielkiej miejscowości niedaleko Mirska, znajduje się Kopalnia św. Jan – jedyna zachowana i udostępniona turystycznie kopalnia kruszców w tej części Sudetów. To miejsce, w którym można zejść pod ziemię i zobaczyć fragment świata górników sprzed czterech stuleci.

Łatwo minąć miejsca, które na pierwszy rzut oka wydają się niepozorne. Jednak to właśnie tam często kryją się historie o znaczeniu wykraczającym daleko poza region. Tak jest z Kopalnią św. Jan w Krobicy – podziemną trasą turystyczną w sercu Gór Izerskich.

W renesansie okolice dzisiejszego Mirska należały do urzędującego na Zamku Gryf rodu Schaffgotschów. To z ich inicjatywy rozpoczęto wydobycie kasyterytu – rudy cyny, metalu cenionego ze względu na użyteczność w handlu, rzemiośle czy wojskowości. Z Gór Izerskich trafiał on do konwisarzy i odlewni niemal na całym kontynencie, a tutejsze kopalnie w najlepszych latach należały do czołówki europejskich ośrodków jego wydobycia.

Do pracy sprowadzono gwarków z różnych stron Europy. W wąskich, niskich chodnikach, przy mdłym świetle łojowych kaganków mozolnie kruszono skałę pyrlikiem i żelazkiem. Całodzienny wysiłek pozwalał posunąć chodnik zaledwie o kilka centymetrów.

Wraz z rozwojem wyrobisk trafiono również na rudy, które sprawiały górnikom niemało kłopotów. Ze względu na srebrzysty połysk i sporą wagę początkowo brano je za srebro. Podczas wytopu zamiast oczekiwanego metalu pojawiały się duszące opary arsenu, a z pozornie obiecującej rudy nie udawało się uzyskać wartościowego surowca. Nic dziwnego, że winą za „psucie” urobku obarczano owiane legendą Koboldy. Dopiero w XVIII wieku udowodniono, że to nowy metal odpowiadający za intensywny błękit używany do barwienia szkła i ceramiki. O koboldach jednak nie zapomniano i na ich cześć nowy pierwiastek nazwano kobaltem.

Dziś fragment tej historii można zobaczyć na trasie prowadzącej przez zabytkowe chodniki XVI wiecznej sztolni św. Jan i XVIII wiecznej sztolni św. Leopold. Zwiedzanie z przewodnikiem pozwala zajrzeć do autentycznych wyrobisk górniczych i zobaczyć, jak wyglądała praca w kopalni kilka stuleci temu.

Kopalnia św. Jan to jednak nie tylko klasyczne zwiedzanie podziemi. Przygotowana oferta pozwala odkrywać to miejsce na wiele sposobów – przygodowo, rodzinnie i edukacyjnie. Obok spokojnej wizyty w podziemnych wyrobiskach można spróbować swoich sił w zadaniach inspirowanych dawną pracą gwarków, wziąć udział w zajęciach terenowych lub spojrzeć na historię regionu z zupełnie innej perspektywy. Dzięki temu kopalnia jest miejscem atrakcyjnym zarówno dla turystów indywidualnych, rodzin z dziećmi, jak i dla szkół czy grup zorganizowanych szukających ciekawego połączenia historii, przyrody i aktywności w terenie.

Rok 2026 jest dla Kopalni św. Jan szczególny – mija 450 lat od jej uruchomienia. Jubileusz stanie się okazją do spotkania z historią podczas wydarzeń organizowanych m.in. w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa (19-20 września 2026), na które już dziś serdecznie zapraszamy. 

Choć miejsce to leży niedaleko karkonoskich kurortów, wciąż pozostaje jednym z mniej oczywistych – a przez to najbardziej fascynujących skarbów Dolnego Śląska.

Tu ożywa historia!

Życzymy Wam drodzy Przyjaciele przyjemnie spędzonego czasu w Podziemnej Trasie Turystycznej Kopalnia św. Jan w Krobicy, zawsze uśmiechniętych i zaangażowanych przewodników, doświadczeń i pozytywnych wspomnień, które zostaną w sercach na lata.

 

Do zobaczenia w krobickich podziemiach 😊